Witam serdecznie :)
Ostatni dzwonek dla mnie jako szefowej zabawy, żeby pokazać pierwszego tulipana z mojej zabawy. Rozpoczęłyśmy troszkę później niż zamierzałyśmy bo były problemy ze wzorem, więc jeśli ktoś nie ma do dziś tulipana to nic się nie dzieje. Tak jak napisałam jest nas mało i cudownie byłoby gdyby każda pokazywała kiedy chce a koniec zabawy będzie na koniec września. Wtedy przygotuję dla jednej z Was paczkę niespodziankę ( w drodze losowania ).
A teraz troszkę o moim tulipanie. Zakupiłam kiedyś u Moniki Igiełki piękny, obszyty kawałek lnu. Stwierdziłam, że len to fajne miejsce dla tych tulipanów. I zaczęłam haftować. Wielkiej przeszłości lnianej nie mam za sobą więc gdzieś po drodze niteczki stały się cieńsze i się pomyliłam. Nie obeszło się bez prucia. W efekcie jest tulipan, na którym przyznam się pracowałam dłużej niż zamierzałam. W pewnym momencie chciałam rzucić to i zacząć od nowa ale nie lubię się poddawać. Są pewne niedoskonałości ale przecież to praca ręczna a nie maszynowa i na moją ścianę ;)
Tulipany haftujemy czym chcemy i w jakiej kolejności chcemy. Ariadna u mnie odegrała kluczową rolę. Kwiaty na pewno będą miały inny układ niż w gazecie.
Zbliżenie :
I igła czeka na kolejny tulipan. Tym razem będziemy cieszyć się odcieniami żółtego :) Pozdrawiam :)